SMUTNE WSPOMNIENIE

Stało się to czego najbardziej się obawiałam...

Od dnia sprzedaży Corollki minął już ponad rok czasu. Nowy właściciel okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem. Corollka od razu bardzo mu się spodobała. On odjechał nią zadowolony i szczęśliwy - ja stałam przed domem i beczałam jak bóbr... Z ciężkim sercem żegnałam ulubione autko. Było mi naprawdę ciężko.

Ucieszyłam się gdy spotkałam go na forum Corolla Clubu. Potem spotkaliśmy się raz jeszcze “na żywo” na spocie. Mogłam znowu zobaczyć Corollkę. Mimo wszystko czułam, że to już nie jest moje auto i że to nie ta sama Corolla, którą miałam ja. W gruncie rzeczy tak powinno być. Okazało się, że Pan. T. ma plany odrestaurować samochód! Bardzo się ucieszyłam bo ja przecież też o tym myślałam (nawet powoli zbierałam części karoserii). Mój plan wziął jednak w łeb gdy kupiłam drugie auto. Potem kontakt się urwał. Pan T. nie zaglądał już na forum Corolli a ja nie wiedziałam co się dzieje z nim i z samochodem.

Czas płynął sobie spokojnie gdy pewnego zimowego wieczoru stało się TO... Kolega przesłał mi linka z zapytaniem: “Madzik to nie jest twoja była Corolla??” Klikam i wstrzymuję oddech... Tak to moja ukochana E8 (wszędzie poznam te paski biegnące wzdłuż drzwi)!! Stoi w komisie w Wodzisławiu :( Smutne auto, któremu i tym razem nie było dane zagrzać miejsca na dłużej. I znowu się popłakałam... Tak wiem, że to głupie ale zrobiło mi się bardzo przykro. To tylko kupa blachy – ja nie potrafię sobie tak tego tłumaczyć. Dla mnie to było auto z charakterem, z duszą. Odrestaurowana mogła wzbudzać zachwyt... teraz wzbudza litość. W chwili obecnej nie wiem co się dzieje z Corollą. Nie wiem jaki los ją spotkał: czy ktoś ją kupił?? A może jest rozebrana na części i stała się “dawcą organów”? Nie wiem. Wiem tylko, że do samochodu można się przywiązać jak do człowieka...
Poniżej zamieszczam te feralne zdjęcia z komisu.

Komis 1
Komis 2
Komis 3
Komis 4